Walutowa analiza Trefix 10 maja 2021

Trefix miał majówkę i w ubiegłym tygodniu 3 Maja analizy nie było, ale dzisiaj nadrabiamy.  Za nami dość burzliwe dni na rynkach. Duża zmienność nie ominęła także rynku walut, na którym, główna para walutowa EURUSD przysporzyła uczestnikom rynku wielu wrażeń aż polskiej perspektywy miało to odzwierciedlenie, głownie na kursie USDPLN, który zmienił się o 8 groszy w ciągu kilku dni, z poziomu 3,82 do 3,74. 

W ostatnich kilkunastu dniach mieliśmy sporo zamieszania ze względu na kontrowersje wokół wypowiedzi byłej szefowej Rezerwy Federalnej oraz mieszanych danych z rynku pracy. W Polsce natomiast, sprawa kredytów frankowych jest głównym czynnikiem emocji i sentymentu do polskiego złotego. Emocji, których kulminacją będzie kolejne orzeczenie 11 maja.

Ostatnie wydarzenia są bardzo istotne dla rynku walut. Wskazują one kierunek, w którym będą się poruszać przy różnych scenariuszach makroekonomicznych. Jakie one będą? Co czeka rynki walutowe w najbliższym czasie? Zapraszamy do krótkiej analizy.

Komentarz walutowy

Ostatnie dni przyniosły nam sporo zmienności, zatem w dzisiejszej analizie chcę pokazać także wahania, jakim podlegały kursy analizowanych przez nas walut. Zacznijmy od głównej pary EUR/USD. W ciągu ostatniego tygodnia obserwowaliśmy intensywny trend wzrosotwy, który zafundował nam zmienność z poziomu 1,203 do poziomu 1,216. Eurodolar umacniał się głównie dzięki dobrym danym ze sprzedaży detalicznej w Strefie Euro oraz zwiększonemu apetytowi na ryzyko, któremu przyklaskuje Rezerwa Federalna poprzez prowadzenie i ochocze podtrzymywanie luźnej polityki monetarnej. O ile EUR dobrze radziło sobie do USD, tak w stosunku do złotego trochę się osłabiło. W ostatnim tygodniu mieliśmy posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej, która utrzymała stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Złoty powinien na bazie tej informacji pozostać neutralny rynkowo bądź lekko się osłabić. Tymczasem w stosunku do europejskiej waluty obserwowaliśmy umocnienie. Tydzień dla tej pary otworzył się w okolicach 4,557, natomiast zamknął po cenie 4,552. Różnica nie jest duża, można by powiedzieć wręcz znikoma, jednak gdy przyjrzymy się maksimum, jakie osiągnął EUR/PLN, kurs oscylował w okolicach 4,59. W związku z tym przecena, jaka nastąpiła była znacząca. Podobnie zachował się dolar amerykański. Tutaj jednak spadek jego wartości był bardziej płynny (bez okresów konsolidacji kursu) i zarazem widoczny. USD/PLN osłabiło się z poziomu 3,795 do ceny 3,742. Zatem ostatni tydzień przyniósł nam spore ryzyko kursowe, które zmniejszyło wartość USD do PLN o ponad 5 gr. Analogiczną sytuację obserwowaliśmy także na parze GBP/PLN, gdzie otwarcie tygodnia notujemy przy kursie 5,267 natomiast obecna cena to 5,233. Sporo rynkowego optymizmu przelało się także na parę CHF/PLN. Tutaj jednak jednym z decydujących wydarzeń był pierwszy z dwóch, wyrok Sądu Najwyższego, w kwestii frankowiczów. Rynek z początku wyceniał scenariusz mocnej deprecjacji złotego. Tak się jednak nie stało gdyż orzeczenie było bardzo neutralne, z lekką przewagą dla interesów banków (ich akcje na GPW istotnie wzrosły). Kurs franka szwajcarskiego otworzył się na początku tygodnia przy cenie 4,167, doszedł do poziomu 4,185. Po osiągnięciu tego poziomu wpadł w ruch konsolidacyjny. Notowania tej pary osłabiły się i ostatecznie zamknęły tydzień po cenie 4,155.

Komentarz rynkowy dotyczący ostatnich dni

Najciekawszym wydarzeniem ubiegłego tygodnia była wtorkowa rozmowa byłej szefowej Rezerwy Federalnej a obecnie Sekretarz Skarbu Stanów Zjednoczonych, która była prowadzona dla magazyny The Atlantic. Podczas konwersacji Janet Yellen wypowiedziała się na temat inflacji oraz stóp procentowych w USA. W jej opinii “skromne” ich podniesienie pozwoliłoby na ocenę przegrzania rynku. Słowa te wywołały prawdziwą przecenę szczególnie na rynkach akcyjnych. Główne indeksy osłabiły się o ok 1%-2,5%. Rynki zareagowały wręcz alergicznie na sugestię byłej szefowej FED’u o podniesieniu stóp procentowych. Biorąc pod uwagę fakty, Yellen nie jest osobą decyzyjną w kwestii polityki fiskalnej prowadzonej przez Rezerwę. Pomimo tego giełdy wzięły sobie do serca jej słowa, a dolar umocnił się. Słowa szybko zostały przez Janet Yellen odwołane, a bankierzy Rezerwy Federalnej podkreślali konieczność prowadzenia luźnej polityki monetarnej, wskazywali na silny rynek pracy oraz niepewność w kontekście covidowej przyszłości.

Mimo tego, że Yellen zaczęła powielać słowa Rezerwy, jednocześnie wycofując się ze swoich sugestii, dla rynku i Rezerwy Federalnej jest to jasny przekaz. Słowa obecnej Sekretarz Skarbu można potraktować, jako balon próbny, który w pewien sposób zobrazował to, co czeka nas przy możliwych podwyżkach stóp procentowych. Na ten moment wiemy, że wszelkie decyzje o zwiększeniu stóp procentowych w USA będą działały na korzyść dolara.

Ostatnia projekcja (założenia) dot. stóp procentowych są zgodne z tym, co podtrzymuje FED. Na powyższej grafice mamy tzw. wykres kropkowy, gdzie każdy punkt odpowiada jednemu bankierowi Rezerwy. Zaznaczają oni swoje preferencje dot. stóp procentowych. I tak widzimy, że w 2021 r. jak wynika z marcowego posiedzenia, wszyscy opowiedzieli się za obecnym poziomem stóp. Według tego diagramu za pierwszymi podwyżkami do poziomu powyżej 0,25% opowiedziało się obecnie zaledwie 3 bankierów. Także biorąc pod uwagę sentyment płynący z wykresu, w najbliższym czasie nie powinniśmy się spodziewać zmiany retoryki po stronie Rezerwy Federalnej.

Jak zachowa się rynek walutowy w tym tygodniu?

Podwyżki stóp procentowych zwykle wpływają aprecjacyjnie (wzrostowo) na rynek walutowy. Zatem wszelkie oczekiwania inwestorów i bankierów w kwestiach możliwości ich podniesienia będą wpływały pozytywnie na walutę takiego kraju. Dlaczego na razie do nich nie dojdzie? Odpowiedź jest prosta. Wyższe stopy procentowe powodują wyższe koszty obsługi długu. Dodatkowo inflacja, która spadnie wraz z podniesieniem stóp procentowych (wyższe stopy zachęcają do oszczędzania i mniejszych wydatków), również negatywnie wpływają na rynek dłużny. Wysoka inflacja pozwala spłacać zadłużenie mniej wartościowym pieniądzem, zatem obecne środowisko chociażby w USA, sprzyja dalszemu zadłużaniu. W najbliższym czasie będzie ono wręcz nieuniknione z racji planów fiskalnych Bidena, które opiewają na kwotę 1,8 bln USD. Pomimo planów dot. zwiększenia podatku od zysków kapitałowych, nie pokryją one kosztów związanych z wydatkami rządowymi. Polityka Banków Centralnych ma zatem ciężkie zadanie, polegające na wspieraniu generowanych wydatków, jak widać każdym kosztem (czyli de facto pompowaniem w rynek pustego pieniądza). Dla walut egzotycznych może to oznaczać lekkie eldorado. Słabszy dolar w ujęciu globalnym powinien sprzyjać wzmocnieniu walut rynków wschodzących, co widzimy po naszym złotym. Pomimo tego, że na rodzimym podwórku w kwestii stóp procentowych nic się nie zmienia, na wyższym szczeblu stawia się politykę Europejskiego Banku Centralnego oraz Rezerwy Federalnej. Komunikat płynący z tych instytucji o utrzymaniu poziomu stóp na tym samym poziomie, przyćmiewa decyzję Rady Polityki Pieniężnej, przez co złoty ma szansę na umocnienie. Podobną tendencją wykazują się inne waluty egzotyczne. Choć trend ten może krótkoterminowo ulegać zmianie, tak słabość dolara w najbliższym czasie raczej zostanie podtrzymana.

A my w Polsce… dalej czekamy na wyjaśnienie do końca stanowiska prawnego w sprawie franków, i wpływu tych orzeczeń na sektor bankowy. Czy będą jasne stanowiska, czy czeka nas kontynuacja chaosu w sądach i tysiące nowych spraw na wokandzie. Czekamy także na kolejne wypowiedzi i komentarze NBP w sprawie inflacji i stóp procentowych. 

Powyższa analiza nie jest w żadnym przypadku rekomendacją inwestycyjną i stanowi wyłącznie prywatną opinię jej twórców.